140x200 Update

Piła (2004)

Saw

Recenzje

Niski budżet - powalający efekt

2008-02-10 | HawkEye | 9/10 | 3 z 5 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Zaledwie trzy lata wystarczyły, by „Piła” stała się serią wzbudzającą jedne z większych kontrowersji w świecie kina. Pojawiającym się rokrocznie kolejnym odsłonom cyklu towarzyszy wrzenie na internetowych forach. Z jednej strony przeciwnicy („Co jest interesującego w torturowaniu ludzi? Po co to oglądać?”), z drugiej zaś fani („Jigsaw to geniusz, uczący szacunku do życia”). Kto ma rację? Na chwilę obecną (w kinach wyświetlana jest właśnie czwarta część) raczej ci pierwsi. Inna sprawa, że od jakiegoś czasu niezwykle modne stało się krytykowanie „Piły”, a już jakakolwiek pochlebna opinia na jej temat w bardziej „poważnym” tytule prasowym, bądź TV, uważana jest za herezję. Skupmy się jednak na pierwszej części, która przez wielu jest uznawana – i słusznie – za najlepszą.

W starej, obskurnej łazience budzi się dwóch mężczyzn. Nogi mają przykute do rury solidnym łańcuchem. Pośrodku pomieszczenia leży trup, w jednej ręce ściskający dyktafon, w drugiej rewolwer. Mężczyźni znajdują nagranie od oprawcy, który wyjaśnia im zasady gry. Jeden z nich musi zabić drugiego. Przegrana oznacza śmierć...

Strach, przerażenie, desperacja – takie emocje targają bohaterami. Ich nastrój udziela się także widzowi, który zwłaszcza ostatnie minuty filmu ogląda z zapartym tchem. Napięcie znakomicie podkreśla rewelacyjny temat muzyczny (Charlie Clouser), a element zaskoczenia wprawia w osłupienie. Tak skonstruowane zakończenie stało się znakiem rozpoznawczym serii, gdyż pojawia się w każdej kolejnej odsłonie (tyle że z coraz słabszym efektem).

Skoro już napomknąłem o zakończeniu, wspomnę też o początku. Zaczyna się naprawdę mocnym (w sensie psychologicznym) akcentem. Szok, który przeżywają bohaterowie jest ogromny, chociażby z racji ich całkowitej niewiedzy na temat powodu, dla którego znaleźli się w niewoli. Aura tajemniczości narasta z każdą minutą, zwiększa się napięcie... które jednak od pewnego momentu zaczyna opadać. Wpływ na to mają liczne retrospekcje, których założeniem jest przybliżenie widzowi nie tyle postaci Jigsawa (Tobin Bell), co motywów i sposobów jego działania. O ile sceny przedstawiające wcześniejsze gry są poprowadzone sprawnie i wpływają bardzo korzystnie na odbiór filmu, to już te ukazujące życie bohaterów są odrobinę za długie, a w konsekwencji nudne.

Aktorstwo w „Pile” nie stoi na zbyt wysokim poziomie. Najbardziej znany z całej ekipy jest Danny Glover, jednak ja nigdy nie zaliczałem się do jego wielbicieli. Rolą detektywa Tappa także mnie do siebie nie przekonał, tym bardziej, że jedna scena z jego udziałem jest wręcz karykaturalna.

Z dwójki głównych bohaterów lepiej wypada Leigh Whannell – zarazem twórca scenariusza. Adam to postać bardziej autentyczna i przekonująca niż doktor Gordon (Cary Elwes), który jest tak samo sztuczny podczas układania córki do snu, jak i podczas drażliwej wymiany zdań ze swoim towarzyszem niedoli.

Ciekawie ukazana została zmiana stanu emocjonalnego współwięźniów - od przerażenia, przez niepewność, absolutną desperację, aż po rozpacz. Początkowo to doktor Gordon jest opanowany i stara się trzeźwo myśleć. Później jednak role się odmieniają. Choć specjalnej głębi psychologicznej w tym nie ma, to jednak jak na tego typu kino powinno wystarczyć.

Produkcja „Piły” kosztowała niewiele ponad $1 mln, ale w tym przypadku niski budżet na pewno nie jest obiektem zarzutów. Scenografia zdewastowanej łazienki sprawia odpychające wrażenie do tego stopnia, że już sam jej widok obrzydza, a co dopiero myśl, że można by się w takim miejscu znaleźć...

Film z pewnością jest brutalny, tyle że raczej nie w dosłownym znaczeniu. Moim zdaniem to ciężki klimat wpływa na takie postrzeganie pierwszej części „Piły”, gdyż wbrew pozorom wielu drastycznych scen (ukazanych wprost) w niej nie znajdziemy. Bardziej pracuje nasza wyobraźnia, za co należą się słowa uznania. Inaczej przecież ma się sprawa w następnych częściach, w których twórcy postawili na obrzydliwość w czystej postaci.

Film Jamesa Wana oglądałem trzy razy. Przy pierwszym podejściu wywarł na mnie wielkie wrażenie, przy drugim też nie było źle, zaś przy trzecim zacząłem dostrzegać liczne błędy i nielogiczności. Niniejszą recenzję starałem się jednak pisać z perspektywy mojego pierwszego kontaktu z wybrykami Jigsawa, gdyż zdecydowana większość recenzji powstaje przecież po pierwszym obejrzeniu danego filmu, a w tym przypadku „Piła” podobała mi się szczególnie. I jeśli ktoś jeszcze jej nie widział, to niech czym prędzej nadrobi zaległości. Chociażby dlatego, by wiedział, o co tyle krzyku...

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Jak przyciągnąć miliony ludzi do kin? Kręcąc brutalny i realistyczny film o ludzkiej psychice.

2006-12-29 | Aseq | 10/10 | 10 z 15 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Gdzie ja do cholery jestem?! Czegoś tak zwalającego z krzesła już dawno nie było...

Na taki thriller czekali już bardzo długo miłośnicy tego gatunku. Stąd sukces "Piły". Film wielokrotnie szokuje, zaskakuje a wręcz przeraża. Wszystko oczywiście granicach rozsądku. Film tworzy taki klimat, że sami możemy się zdziwić jak kino może wpływać na ludzką psychikę. Oczywiście w tym wypadku niekoniecznie pozytywnie.

Dwóch facetów budzi się w sypiącym się pomieszczeniu przypominającym łazienkę. Ich stopy przykute są do ściekowych rur na metalowe łańcuchy spięte kłódką. Widz jest zszokowany tym faktem jeszcze prędzej zanim to owi bohaterowie zdążą się zorientować, że nie leżą u siebie w łóżeczku. Rodzi się panika, stres, szał i podejmowanie chorych decyzji. Nie na każdym maniaku filmowym zrobi to wrażenie, co nie zmienia faktu, że film jest świetny i jedyny w swoim rodzaju. Niebanalna fabuła staje się tak wiarygodna, że zaczynamy obgryzać paznokcie i zadawać sobie w głowie tysiąc pytań na minutę. Napięcie rośnie... Jest to film z pewnością nie dla każdego, lepiej skonsultować się z lekarzem bądź farmaceutą. Przemocy, brutalności, krwi i chorych tortur w filmie nie brakuje - co ciekawsze, film jest jak najbardziej realny i trzyma się kupy, a trafienie na taki thriller graniczy z cudem.

Do gry aktorskiej przyczepiać się raczej nie trzeba - jest niesamowicie wiarygodnie, muzyka Charliego Clousera rewelacyjna, trzyma w napięciu, czasem aż za bardzo... Ekipa filmowa utrzymuje nas w ten sposób w przekonaniu, że za skromną sumę można zlepić kawał dobrego kina. Twórcy bazują na ludzkiej psychice i zaskakujących, wręcz szokujących momentach. Trzeba przyznać, że wyszło im to z klasą - nie przeładowali filmu nachalnymi scenami akcji, bądź bardziej obrzydliwymi niż strasznymi litrami krwi. Film ma klimat i to czyni go wyjątkowym. "Piła" daje do myślenia. Niełatwo jest postawić się w sytuacji ofiary tajemniczego mordercy, którego twarzy nigdy nie widziano. Czas leci, gra o życie się zaczęła a my nie nadążamy się orientować, o co tu chodzi... Jak widać, twórcy filmu o tym nie zapomnieli i uczynili każdą z sytuacji bardzo realistyczną i rzeczywistą. Każdy wolał by kulkę w łeb niż znaleźć się w chorej grze nieobliczalnego psychopaty. Oglądamy i zastanawiamy się co byśmy w danej sytuacji zrobili, a tu nagle... no właśnie co można zrobić w małym, ciemnym pomieszczeniu, nie mogąc się nawet ruszyć z miejsca? Chyba tylko popaść w klaustrofobię... Pomijam fakt, że na środku leży trup i przyznaję, że moja reakcja była by taka sama jak owych 'ofiar'. Nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić w jakim stopniu chory człowiek jest w stanie zawładnąć naszą psychiką.

Filmy, w których jeden policjant przysługuje na psychola, który wymordował pół miasteczka idą na odstrzał. Tak zwana chała. "Saw" jest tego całkowitym antonimem. Perfekcyjnie łączy film z rzeczywistością, uderzając przy tym do każdego zakątka naszego umysłu. Po obejrzeniu zadajemy sobie pytanie: "Czy nasza egzystencja ma sens? I czy mogło by to tyczyć nas?"... Jest idealnie i chyba lepiej tego wykonać nie szło, dlatego 10/10 dla przerażającej "Piły".

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Piła (2004)

    Piła (2004) — 18

    Dwóch obcych sobie facetów budzą się w starej, zaniedbanej łazience. Ich nadzieję na odnalezienie wyjścia z pomieszczenia niszczy fakt, że ich stopy są przypięte łańcuchem do starych rur, a pośrodku łazienki...

  • 21x30

    szczotmaster

    2010-08-03

    Taki średni

    Moim zdaniem taki średni , ponieważ nie był za straszny . Trochę mnie nudził. Lecz nie które momęty były ciekawe , ale najlepsza była scena końcowa . Daje 6/10

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    monikawawa

    2010-04-30

    Dla mnie bomba

    Jak pierwszy raz obejrzałam ten film to byłam zachwycona. tak więc daję 8,5/10 z sentymentu.

    0 odpowiedzi

  • Avatar-icon

    MadaSta

    2009-11-30

    Całkiem niezły

    Według mnie całkiem, całkiem. Ale nie powiedziałbym, że to horror, raczej wygląda mi na thriller. Moja ocena 7/10.

    1 odpowiedź

    Harry_z_Tyb3tu

  • 21x30

    Jankes

    2009-07-21

    10/10

    Lubię taki gatunek i jak dla Mnie to jeden z najlepszych jakie widziałem. Polecam zobaczyć, bo to nie jak niektórym się wydaje krwawa "jadka" piłą mechaniczną tylko raczej zagadkowy thriller w dobr...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    master602

    2009-03-01

    8/10

    bardzo dobry trzyma w napięciu do końca

    0 odpowiedzi