140x200 Update

Droga bez powrotu 2 (2007)

Wrong Turn 2: Dead End

Recenzje

Jakieś pięć lat temu młody niemiecki reżyser Rob Schmidt filmem "Droga bez powrotu" przewietrzył współczesny survival horror.

2009-01-13 | GrabarzPolski | 5/10 | 1 z 2 osoby uważa tę recenzję za użyteczną

Film umiejętnie czerpał garściami z takich klasyków kina grozy jak "Wzgórza mają oczy" Wesa Cravena czy "Teksańska masakra piłą mechaniczną" Tobe’a Hoopera. Jak w świetle tego sukcesu prezentuje się "Droga bez powrotu 2"?

Dale Murphy, były komandos i prawdziwy Rambo z mega jajami, organizuje autorskie reality show o jakże znamiennym tytule "Ultimate Survivalist: The Apocalypse". Sześciu graczy, dzika leśna głusza, pięć dni obcowania z bezlitosną naturą. Każdy pojedynczy uczestnik pragnie przeżyć przygodę życia i poczuć niesłabnący galop dreszczy po plecach. Nie zawiodą się. Jak się łatwo domyślić, całkiem spora, radosna i przede wszystkim bez przerwy głodna rodzinka zdeformowanych przyjemniaczków przywita w swoim lesie ekipę reality show w iście bombowym stylu. Ledwo program się rozpocznie, a już pierwsi bohaterowie zasiądą na swoistych gorących krzesłach i otrzymają od mutantów śmiertelne nominacje do opuszczenia nie tylko programu, ale i ziemskiego padołu.

Fabuła jest prosta i bazuje na ogranych schematach. Aktorzy grają, jakby chcieli, a nie mogli. Muzyka jest co najmniej tak dramatyczna jak towarzysząca wypadkowi Rysia w "Klanie". Krew tryska na wszystkie strony świata, nie brak też masakrycznego barbecue. Do potencjalnego odstrzału mamy tak oryginalnych bohaterów jak seksowna i wiecznie niezaspokojona seksualnie kocica, zadziorna i wojownicza pani komandos, uparta i zamknięta w sobie artystka czy pajacowaty podrywacz.

Ale... czy od tego typu filmidła trzeba oczekiwać czegoś więcej? Leśna siekanka rządzi się swoimi prawami i właściwie jedyne, co tutaj się liczy, to poprzeczka realizacyjna, czyli dopracowane efekty, charakteryzacja i sceny mordów. Tempo nie zwalnia ani na sekundę, rzeź przybiera na sile, a każde kolejne morderstwo jest coraz brutalniejsze i bardziej groteskowe. Specjaliści od efektów odwalili tu kawał dobrej roboty (minus pierwsza scena mordu, podczas której dowiadujemy się, że w ludzkim ciele - oprócz trzewi - nie ma ani kropli krwi). A całość idealnie wpasowała się w sequelowe zasady Randy'ego Meeksa ze słynnej już trylogii "Krzyku" Wesa Cravena: trupów jest więcej niż w pierwszej części; teraz każdy może zginąć (nawet gdy jest dziewicą); zawsze należy sprawdzić, czy zabity morderca na pewno kopnął w kalendarz...

PS: Jako ciekawostkę dodajmy fakt, że ojca wesołej rodzinki kanibali zagrał kilkukrotny odtwórca roli Jasona Voorheesa - Ken Kirzinger.

Autor recenzji: Kamil "Skolmon" Skolimowski

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Droga bez powrotu 2 (2007)

    Droga bez powrotu 2 (2007) — 11

    Prequel filmu "Wrong Turn" z 2003 roku. Dale Murphy jest prowadzącym i producentem telewizyjnego reality-show. Razem z sześcioma uczestnikami, przyjdzie mu się zmierzyć z rodziną zmutowanych ludzi.

  • 21x30

    master602

    2009-11-27

    7/10

    dużo krwi flaków latające topory ścinające głowy dla tych co lubia horrory

    1 odpowiedź

    aro25

  • 21x30

    lechu_1982

    2009-07-26

    Reality show przyszłości?????

    Kto wie może za jakiś czas tak będą wyglądały programy reality show???? Puki co daje 8 z sentymentu do części 1. Ale obejrzeć można. Dla wszystkich wielbicieli flaczków niekoniecznie w oleju :)))))))

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    derik1984

    2009-04-17

    porażka

    Pierwsza cześc to było cos, a to już tylko leci po tytule.

    1 odpowiedź

    kamil_ka

  • 21x30

    Tomassh

    2009-03-12

    noga, ręka...

    ...mózg, oko i dużo, dużo krwi - streszczenie tego filmu ;P jeśli ktoś czasem lubi sobie oglądnąc film, w którym jest więcej krwi niż dialogów, a fabuła nie jest aż tak ważna, to śmiało można obejr...

    1 odpowiedź

    maaadz

  • 21x30

    MacT

    2008-01-01

    4\5

    Film dla fanów masakry na ekranie. Takiej ilości krwi już dawno nie widziałem. Momentami było nawet aż nadto "obrzydliwie", ale nie należę do osób nadmiernie wrażliwych więc mi się podobało. Mocną ...

    0 odpowiedzi