140x200 Update

Projekt: Monster (2008)

Cloverfield

Recenzje

Powrót potwora w wielkim stylu!

2008-01-26 | Elros | 10/10 | 20 z 27 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Wczoraj w wybranych kinach odbył się pokaz przedpremierowy "Projekt: Monster" (inaczej zwany Cloverfield lub Central Park). O powstawaniu tego filmu nie wiedziałem więcej niż to, o czym on jest i gdzie dzieje się akcja. Znany był producent (J.J. Abrams - twórca "Zagubionych"). Obsada była mi obca, bo pierwszy raz o takich aktorach słyszałem. Na forum jednak przeciekło w jakiej technice wykonany jest ten film, bo właśnie zaczerpnięty z "The Blair Witch Project". Dla niewtajemniczonych napiszę: operatorem kamery jest mało doświadczony znajomy głównego bohatera i widzimy tylko to, co wyłapie jego kamera. Wszelkie wstrząsy kamery, obroty, niepoprawne ujęcia są skutkiem jego ręki i oka. Napiszę od razu, że ten film mnie bardzo zaciekawił. Zresztą nie tylko mnie. Nie było takiego dnia, w którym nie pojawiały się nowe informacje na temat skrywanego tajemnicą projektu filmowego. Czy warto było czekać? Wyczekiwać na wszelkie nowe informacje, nowe zwiastuny, zdjęcia? Odpowiem: Tak! Niski budżet tego filmu sprawił, że wiedziałem, że to będzie coś niezwykłego. Z nutką tajemniczości, niewyjaśnień, a przy oglądaniu go potrzebna jest wyobraźnia widza. Bez tego nie będziemy w stanie zobaczyć potwora i być przygotowanym na jego powrót.

Zaczyna się niewinnie, bo od przyjęcia wyprawianego dla przyszłej gwiazdy w biznesie (Michael Stahl-David), którego sukces przerywa nie tylko była dziewczyna (Odette Yustman), a potwór szalejący kilkaset metrów od centrum imprezy! Szalejący to mało powiedziane. Siejący spustoszenie i śmierć tym, którzy zetknęli się z nim lub po prostu wpadli na jego rodzinkę (kilkaset mniejszych potworków wielkości człowieka, które schodzą ze skóry tego największego).

Wypadałoby napisać kilka słów o tym potworze. J.J. Abrams przyczynił się do stworzenia takiego stwora, którego nigdy w życiu nie widzieliśmy, a nawet nasza wyobraźnia nie jest w stanie takiego sobie wyobrazić! W chwili pierwszych ujęć potwora udało mi się usłyszeć w sali kinowej kilka szybszych wydechów pełnych podziwu i niedowierzeń. Od wszystkich poprzednich filmów monster-movie, w których rozszalała bestia niszczy to, co napotka na swoje drodze, ta jest najlepsza! Niżej postaram się przestawić wszystkie na to dowody. Po pierwsze: Ten potwór ma duszę. To nie jest żadne "coś", tylko po prostu "to". W pewnych scenach jesteśmy tego świadomi, że potwór ten czuje i ma tutaj jakiś cel. Mamy nawet przyjemność oglądać go ze wszystkich perspektyw, tj. lotu ptaka, pod nim, za nim, przed nim... Coś niesamowitego. Drugim dowodem jest jego inteligencja. Nie jest to bezmyślne stworzenie żądne tylko ludzkiego mięsa. Pokazuje on, że nie raz potrafi przechytrzyć wszystko i wszystkich. Przez to odczuwamy niepokój, bo nie jesteśmy w stanie znać chwili i momentu, w którym się on pojawi. Na podsumowanie jego bytu w tym filmie dodam, że J.J. Abrams spisał się w swojej roli. Wcześniej napomknął, że takiego potwora nigdy nie widzieliśmy - zgadzam się. Na wielkim ekranie sprawdziło się także to, że ten stwór to zagubione "dziecko" w wielkim mieście, widzące tylko ludzi wielkości mrówek, robiących mu krzywdę, uciekających przed nim nie wiadomo czemu.

"Projekt: Monster" ma nietypową budowę pod względem fabuły i realizacji (jak to już wcześniej napisałem). Mamy bowiem tylko jeden wątek pomiędzy bohaterami (który wciąż się rozwija i do napisów końcowych wciąż trwa), mamy postacie (które są tak realne, jakby to nie byli aktorzy, a ich gra to nic innego jak prawdziwe ich zachowanie, co po prostu jest rzadkością!), no i w końcu jedno miejsce, którym jest miasto: przed i po pojawieniu się potwora. Trudno mi będzie oceniać muzykę, bo jej po prostu nie ma. Ale nadrabia przy niej scenografia. Jest po prostu niesamowita! Oko kamery cyfrowej (zwykłej użytkowanej przez amatorów) uchwyciło te zapierające dech w piersiach widoki, zniszczenia, ludzi i wszystko to, co chcielibyśmy zobaczyć.

Teraz zwracam się do tych, co podczas trwania filmu wyszli z sali (a niestety tacy byli). Po co iść do kina na coś (i wydawać na to pieniądze), jeśli o czymś nie macie zielonego pojęcia? Nie będę ukrywał swojej irytacji, bo o całym tym projekcie było dosyć głośno. Co do pretensji typu: "kiepskie ujęcia, gorzej być nie mogło, co chwila jakieś skoki i urywki", to napiszę: po samym zwiastunie wiadome było czego mamy się spodziewać. Film nakręcony został z perspektywy pierwszoosobowej i na dodatek wiemy tyle, co bohaterzy. W filmie tym nie ma żadnych naukowców wyczytujących nam pełną formułkę co to za stworzenie i co ono tu robi. To jest największym tego atutem.

Recenzja ma służyć temu, żeby osoby, które nie widziały tego filmu miały się zdecydować czy na ten film pójść do kina, bądź nie iść. Uznać go za gniot lub arcydzieło. Dla mnie ocena 10/10 jest pewnego rodzaju nagrodą za długo wyczekiwany film w stylu monster-movie, nakręcony techniką, którego żaden film z tego gatunku się nie podjął. Może to być też pewnego rodzaju zachęta, bo filmy takie są po prostu... fajne. W jakim celu mam się rozpisywać, jak wystarczyło krótko i treściwie streścić mój pobyt w kinie na świetną rozrywkę, dobrą zabawę i chwile strachu?

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Projekt: Monster (2008)

    Projekt: Monster (2008) — 24

    Dzień przed wyjazdem Roba Hawkinsa (Michael Stahl-David) do Japonii, jego przyjaciele organizują przyjęcie pożegnalne. Zabawa zostaje wkrótce przerwana przez ostre wstrząsy spowodowane niewyjaśnionemu pojawieniu...

  • 21x30

    rafawroc

    2010-06-07

    Camera

    Film nagrany kamerą w którym kamera grała pierwszoplanową rolę . Duży olbrzym, zniszczenia, krew no i cel bohatera- odszukać ukochaną. Popatrzeć na efekty oki, fabuła kiepsko.

    6 odpowiedzi

    Kothbiro

  • 21x30

    Edith

    2009-09-18

    7/10

    Zdecydowanie za długi początek. Ta impreza - za długo to trwało. Jednak potem zaczyna się dziać. Jest napięcie, chaos w mieście, panika, nikt nie wie co się dzieje. A my - widzowie - śledzimy to ws...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Papa28

    2008-09-22

    Świetny, jeżeli któs oczywiście

    lubi takie kino. polecam!

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Tomassh

    2008-08-06

    nawet niezły ;)

    Trochę się obawiałem obejrzec ten film, bo trochę się nasłuchalem jaki on słaby i jak od niego oczy bolą, ale nawet miło się zaskoczyłem :) ujęcia kamer robiące piruety i obracające się o 360 stopn...

    0 odpowiedzi