Walkiria (2008)

Valkyrie

Recenzje

Cruise bez ręki i oka, Hitlerowi sprzedał mocnego kopa!

2009-08-29 | Redox | 5/10 | 10 z 12 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Cruise. Tom Cruise. Nazwisko zapewne bardzo dobrze znane wszystkim kinomaniakom. Choć na pewno nie jest aktorem z najwyższej półki, to posiada rzeszę fanów, którzy z niecierpliwością czekają na jego kolejne filmy. Ról w takich produkcjach jak Mission Impossible czy Top Gun naświetlać chyba nie trzeba. Obrazy wyżej wymienione i sporo innych kipią dynamizmem, naszpikowane są zwrotami akcji i obfitują w szereg przeróżnych wybuchów. Nowa Walkiria drastycznie odbiega od tego kanonu. A fakt, że Bryan Singer (twórca świetnych Podejrzanych i nie najgorszej serii X-Men) wziął się za reżyserię filmu, jeszcze bardziej podkręca klimat.

Film przedstawia historię zamachu na Adolfa Hitlera, który dokonała 20 lipca 1944 roku grupka niemieckich żołnierzy pod dowództwem pułkownika Stauffenberga. Tak jak już wspominałem, wbrew pozorom nie jest to film akcji. Typowych scen strzelanin i wybuchów mamy, z tego co naliczyłem, zaledwie dwie – początkowa scena z frontu w Afryce, wyjaśniająca, jak Claus został kaleką i sama scena zamachu. Nie robią one specjalnego wrażenia, poza tym w filmie nie o nie chodzi. Bohaterowie dyskutują, wymieniają argumenty, ale niestety posługują się wojskowym żargonem, który może drażnić.

Film ogląda się z dość mieszanymi emocjami. Postacie wplątane w spisek przedstawione są niemalże jak bohaterowie o szlachetnych sercach, bez jakiejkolwiek skazy. Problemem także jest brak jakichkolwiek uczuć, emocji czy też wyczuwalnego dramatyzmu w niektórych wątkach. Również motywy, jakimi kierowali się bohaterowie, nie są dość jasne. Zostały, jeżeli niepozmieniane, to na pewni sprowadzone na tor boczny.

O samym aktorstwie złych słów powiedzieć nie mogę. Krytykowany za rolę pułkownika von Stauffenberga, Tom Cruise wypadł dobrze. Chociaż niektóre sceny, w którym Tom niczym Superman nakłada na oko opaskę i rzuca poleceniami, wyglądają bardzo sztucznie. Pozostali aktorzy wybitnych kreacji nie stworzyli, ale zagrali całkiem przyzwoicie. Na drugim planie najbardziej "błyszczał" Bill Nighy w roli Friedricha Olbrichta. Równie przyzwoicie prezentuje się strona wizualna filmu. Całkiem niezłe zdjęcia i muzyka pobrzmiewająca w tle zatuszowały potknięcia w udźwiękowieniu.

Wydanie DVD nie zawiera niestety żadnych dodatkowych materiałów. Aż się prosi, żeby na płycie znalazł się jakiś film dokumentalny, obrazujący ówczesne wydarzenia lub też komentarze historyków bądź twórców filmu. Dystrybutor zadbał wyłącznie o dostęp do poszczególnych scen. Dźwięk zapisano w formacie DD 5.1, obraz 16:9. Do wyboru polskie napisy lub polski lektor.

Może i w scenariuszu znajduje się kilka większych dziur czy nielogiczności, może i w zakończenie wlano za dużą porcję patosu, ale trzeba przyznać, że twórcom wyszło łatwostrawne widowisko. Walkiria filmem wyjątkowym nie jest na pewno, ale warto się zapoznać z nim chociażby, aby poznać niektóre fakty historyczne czy też zobaczyć, jak pan Singer powraca do dawnej formy!

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Hitler straszny, a Himmler jeszcze gorszy

2009-08-27 | Matejsoner11 | 4/10 | 2 z 8 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Claus von Stauffenberg nie jest bohaterem polskiej piosenki, ale film o jego zamachu na Hitlera jest bez wątpienia godzien naszej uwagi. Należy się spinać patriotycznie i martyrologicznie, kręcąc swoje obrazy, tu lepiej podglądać to, co obiektywne. Idzie o stan ich duszy, o niemiecki punkt widzenia, o filozofię przeżywania historii. Z filmu wynika, że nasi sąsiedzi nie rozumieją, jaki faszyzm odrzucili, bo zapomnieli, jak weń wpadli. Toteż wolą przemilczeć wcześniejsze wypowiedzi Clausa na temat Żydów czy Polaków, zwłaszcza, jeżeli niektóre poglądy mało się zmieniły. Zamiast postaci, która przezwycięża prawdziwą wiarę (pytanie, czy pułkownik rzeczywiście to zrobił), wolą pokazywać aktywistę. Ukochanego przez kino bohatera w działaniu. Sąsiedzi z prawej też nie pokazali przemiany Stalina z najlepszego sojusznika Hitlera, w antyfaszystę i wodza wojny ojczyźnianej. Także z moralnym aspektem zamachu mamy dylemat. Rzecz zaczyna się od tekstu przysięgi wierności Hitlerowi. Oto cały problem - czy można zabić człowieka, któremu się ślubowało? Przed pułkownikiem były inne próby: Tresckowa, który chodził za Hitlerem z bombą w kieszeni, jednak ta nie zdążyła wypalić. Zdecydowany na własną śmierć nie potrafił Adolfa po prostu zastrzelić. Hitler miał charyzmę albo piekielną ochronę, wyszedł cało z wielu zamachów.

Dla Stauffenberga, arystokraty i lubianego przez Hitlera pułkownika, zamach przestaje być dylematem latem 1944 roku. Wtedy zaczyna się film. Niemcy cofają się na wszystkich frontach, coraz głośniej także o zbrodniach wojennych Hitlera, budzi się troska o powojenne losy. Stauffenberg w dodatku traci oko, rękę i palce rok wcześniej, w Tunezji. Efekt złego wpływu wojennych sukcesów oraz nadmiaru oczu i rąk na krytyczne myślenie zasługuje na najwyższą uwagę. Koniec czepiania się - jako techniczna, operacyjna, socjalna rekonstrukcja, film jest nawet niezły. Wszystkie lotniska, schrony, maszyny, sala rządowych telefonów, fortyfikacje (ze słynnym Wilczym Szańcem na czele) pokazane są olśniewająco. Podobno jakieś silniki czy maszyny się nie zgadzają, ale kolekcjonerzy hitlerowskiej starzyzny, a jest ich krocie, są wprost oczarowani. Stauffenberg (przeciętny Tom Cruise, aktorzy drugiego planu lepsi) wiąże chaotyczne działania poprzedników w dobrze zaplanowaną akcję z perspektywą sukcesu. Pomysł na przechwycenie antykryzysowego planu o nazwie "Walkiria", wytworzenie chaosu przez zabicie wodza i zapanowanie nad tym chaosem przez przejęcie władzy nad organizacją wewnętrzną jest genialny. Fakt, iż Stauffenberg ma zgodę na tę akcję od Hitlera, że widzimy, jak uzyskuje od niego podpis, zakrawa na diabelstwo. Tfu, a raczej anielstwo. Ciekawie pokazano strach przed Himmlerem, którego śmierć wydaje się dla powodzenia akcji równie konieczna. Zawsze jest jakiś wicesukinsyn, straszniejszy od szefa. W Sowietach takim wicediabłem był Beria. Czekam na film, jak to go na politbiurze po śmierci Stalina zastrzelono czy uduszono. Może jedno i drugie. Ciekawe, czy Amerykanie to nakręcą.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Walkiria (2008)

    Walkiria (2008) — 13

    Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów ostatnich lat, oparta na faktach historia zamachu na Adolfa Hitlera, który w krytycznym momencie II wojny światowej zorganizowała grupa niemieckich wojskowych pod wodzą pułkownika...

  • 21x30

    master602

    2010-10-26

    8/10

    film jest super trzyma w napięciu polecam

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Jana

    2010-04-04

    zachwytu nie budzi - 7/10

    Owszem film trzyma w napięciu, mimo to zaproponowane rozwiązania nie zaskakują. Może nie do końca pozostaje w zgodzie z historyczną prawdą, ale to nie ma być przecież źródło wiedzy. Tom Cruise w...

    1 odpowiedź

    matt2

  • 21x30

    o1o6

    2009-11-27

    Dla ...

    Dla mnie poczatek jest fajny, Branagh bardziej wiarygodny niż Cruise jako spiskowiec. Po jego wyjeździe zaczyna być nudno:(

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    dannyXXX

    2009-11-17

    8/1O

    Bardzo dobry film, polecam.

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    adamo20

    2009-11-15

    Bardzo dobry!

    Lubie tego typu filmy,a ten jest naprawde good :)

    0 odpowiedzi