140x200 Update

Recenzje

Wojna rebeliantów, rządu i rycerzy średniowiecznych w widowiskowej oprawie. Tylko sensu brak.

2008-07-17 | Beznickowy | 5/10 | 6 z 7 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Neil Marshall jest w zniżkowej formie. Po rewelacyjnym "Dog Soldiers" pojawiło się przyzwoite "Zejście", a teraz przeciętny "Doomsday", który stracił kameralność, jaką swoim filmom nadawał brytyjski reżyser. Jego nowy film jest nakręcony z dużym rozmachem. Niestety, cios jaki miał zadać jest nietrafiony.

W Wielkiej Brytanii pojawił się tajemniczy wirus nazwany "Żniwiarzem". Rząd w celu zatrzymania szalejącej epidemii buduje mur obronny, oddzielając tym samym Szkocję od pozostałej części wyspy. Po trzydziestu latach wirus zaczyna atakować tereny nieobjęte kwarantanną, w tym Londyn. Rząd wysyła do Szkocji oddział do zadań specjalnych, który ma odnaleźć szczepionkę na śmiertelny wirus.

Sam pomysł na film jest nawet niezły, mimo że pojawiał się w kinie nieraz, ale scenariusz ma wiele niedociągnięć i niejasności postępowania bohaterów, a sami aktorzy nie mogli pokazać swoich umiejętności aktorskich, ponieważ "Doomsday" nie daje im ku temu żadnych możliwości. Aż prosiło się rozwinąć wątek o rywalizacji dwóch grup rebeliantów: doktora Kane'a i Sola. Niestety, Marshall wolał taśmę zużyć na długie strzelaniny, walki gladiatorskie i pościgi samochodowe.

A co w "Doomsday" można znaleźć pozytywnego? Mimo braku logiki daje rozrywkę. Wszystko, czego szuka widz filmów akcji, tutaj znajdzie. Może poza pięknymi, roznegliżowanymi kobietami. Jednak podczas oglądania najbardziej zapadające w pamięć jest cofnięcie się do średniowiecza. I to dosłowne. Chwilami może to być powodem wybuchu śmiechu, a gdy w tym świecie niespodziewanie pojawi się maszyna z czasów najnowszych, to nie sposób powstrzymać chichotu.

Trudno w szczegółach rozpisywać się o grze aktorskiej, bo jak wyżej wspomniałem, nie trzeba było się starać, by zagrać kogokolwiek w "Doomsday". Liczy się tylko akcja - dla aktora nie ma miejsca. Muzyka to dobre, elektroniczne dźwięki, ale chwilami i ona rozczarowuje. Jednak największą przesadą jest charakteryzacja bohaterów. Wątpię, by ludzie żyjąc w tego typu kwarantannie, gdzie muszą walczyć o pożywienie i przetrwanie, mieli czas i ochotę się malować, a tutaj większość, nieważne czy kobieta czy mężczyzna, ma pofarbowane włosy, pomalowane paznokcie. Wyglądają jakby wyszli z salonu kosmetycznego, gdzie oferują usługi w stylu metalowców.

"Doomsday" nie da się polecić, bo tego typu filmów jest już nakręconych wiele. Dziwne tylko, że za tym projektem stoi Neil Marshall. Wielu jego fanów będzie zawiedzionych jego przejściem na typowe kino komercyjne. To już nie jest reżyser, którego znamy z poprzednich filmów. Wypada mieć nadzieję, że to tylko jego wypadek przy pracy.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Doomsday (2008)

    Doomsday (2008) — 11

    W Wielkiej Brytanii wybucha śmiertelna plaga - "Virus Reaper", która zabija setki tysięcy ludzi. Dochodzi do wielkiej ewakuacji niezainfekowanych ludzi z zakażonego obszaru, po czym zostaje zbudowana wielka...

  • 21x30

    Marcon73

    2011-02-03

    Rewelka

    Zawalisty filmek-każdemu polecam-fabuła i efekty na piątkę

    1 odpowiedź

    muniez1

  • Avatar-icon

    hellraiser

    2010-02-12

    Super film!!!

    resident evil + mad max w jednym. czysta akcja od początku do końca. daję 10.

    1 odpowiedź

    aro25

  • 21x30

    master602

    2009-09-07

    10/10

    super filmik akcja od początku do końca polecam

    6 odpowiedzi

    majak01

  • 21x30

    trifoglio

    2008-08-14

    ...

    Istnieje wiele pojedynczych słów na opisanie tego "dzieła"...Jednak ja wybiorę to według mnie najwłaściwsze...ŻENADA!!!

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Papa28

    2008-08-11

    Jednym słowem...tragedia

    jeszcze tak pokrzaczonego filmu nie widziałem :)

    0 odpowiedzi