140x200 Update

Droga (2009)

The Road

Recenzje

Najbardziej przejmująca wizja post-apokaliptycznego świata jaką dane mi było zobaczyć. Wzruszająca opowieść o uczuciach, miłości, nadziei, bezradności, uporze...

2010-01-25 | Szklista | 9/10 | 9 z 10 osób uważa tę recenzję za użyteczną

*** Możliwe spoilery *** Ile już było filmów przedstawiających wizję końca świata? W samym tylko 2009 roku udało mi się zobaczyć dwa. Nafaszerowany efektami specjalnymi i mdłą, pozbawioną sensu i logiki fabułą 2012, a także przezabawną, niezwykle luźno i z humorem podchodzącą do tematu komedię Zombieland. Twórcy filmowi pokazywali nam post-apokaliptyczny świat na tyle różnych sposobów, że aż trudno uwierzyć, że w tym temacie coś jeszcze może wywołać większe emocje. A jednak. Najnowszy film Johna Hillcoata Droga na podstawie książki Cormaca McCarthyego o tym samym tytule to wizja zagłady świata jakiej jeszcze nie widziałam. Taka... niezwykle prawdopodobna. Choć dokładniej rzecz ujmując nie o samą zagładę w obrazie Hillcoata chodzi. Bardziej o to co dzieje się z człowiekiem po a w zasadzie w trakcie, bo apokalipsa wciąż trwa.

Nie dowiemy się co było jej przyczyną. Czy ktoś spełnił wreszcie swoje groźby i wcisnął czerwony guziczek odpalając broń atomową? A może to natura postanowiła ukarać ludzkość? Nieistotne. Nasza planeta umiera. Ziemię trawią wybuchające wciąż na nowo pożary, niebo przysłaniają gęste, szare chmury, przez które promieniom słonecznym coraz trudniej się przebić. Robi się coraz zimniej. Zwierzęta wyginęły, umierają rośliny. Suche pnie drzew padają co chwilę z głuchym hukiem. Wszystko dokoła pokrywa wulkaniczny pył. Ludzi została garstka. Głodują. Wędrują w poszukiwaniu jedzenia, ciepła, schronienia. Kanibalizm nie jest już niczym niezwykłym. Człowieczeństwo zanika. Masz broń i twarde serce jesteś myśliwym, nie masz – jesteś zwierzyną. Tak przytłaczającej i ponurej wizji post-apokaliptycznego świata chyba jeszcze nie było. W sam środek tego obrazu reżyser wrzuca dwóch naszych bohaterów – Ojca(Viggo Mortensen) i Syna(Kodi Smit-McPhee). Tak jak inni próbują przeżyć. Wędrują w kierunku równika, bo wiedzą, że jedynie na południu mają szanse przetrwać kolejna zimę. Szukają jedzenia, żywią się resztkami, nie chcą posunąć się do kanibalizmu, nie chcą utracić resztek człowieczeństwa. Wierzą, że gdzieś jeszcze są Dobrzy Ludzie i pragną (zwłaszcza chłopiec) pozostać jednymi z nich.

Film ewidentnie gra na emocjach. Mamy bezbronne dziecko, chorego, umierającego ojca, a przez moment będzie nawet niedowidzący starzec i kobieta z córeczką. Wycięto ponoć scenę, w której matka piecze w ogniu zwłoki swojego nowonarodzonego maleństwa. Przepełniona żalem i smutkiem narracja, którą Ojciec wprowadza nas w jeszcze bardziej ponury nastrój, a także przepiękna melancholijna muzyka duetu Cave - Ellis, dopełniają całości. Dawno nie słyszałam tak zachwycającej ścieżki dźwiękowej.Wspaniała jest też scenografia. Wszystko szare, brudne, surowe, obumarłe. Dla kontrastu reżyser pokazuje nam wstawki z przeszłości przed apokalipsą w niezwykle ciepłych barwach. Gdy wracamy do rzeczywistości, w której żyją nasi bohaterowie, czujemy się jak wyrwani z bezpiecznego snu. Genialnie jest przedstawiona również relacja Ojciec – Syn. Ojciec jest za chłopaka odpowiedzialny, jest jego opiekunem, musi go chronić, bez niego mały nie dałby sobie rady. Jednocześnie jednak to Syn jest całym sensem Ojca. Gdyby nie chłopak Ojciec na pewno już dawno by się poddał. Obaj są związani nierozerwalną więzią i żyją tylko dzięki sobie nawzajem. Ojciec daje opiekę, ale to Syn daje wiarę i nadzieję. Widzimy też jak Ojciec próbuje chronić małego. Stara się zapewnić mu bezpieczeństwo a jednocześnie dać choć cień radości dzieciństwa, choć odrobinę beztroski. Wzrusza, a jednocześnie cieszy scena, gdy postanawiają wykąpać się przy wodospadzie. Łzy napływają do oczu gdy Ojciec uczy chłopaka jak ułożyć lufę, gdyby musiał sam się zabić, gdy celuje w głowę Syna, by uchronić go przed większym cierpieniem. Wtedy chyba najmocniej widać bezradność mężczyzny. Za serce chwytają sceny, gdy Ojciec obiecuje chłopcu, że nie odejdzie i oczywiście, gdy w końcu umiera i mały zostaje zupełnie sam, tuli się do martwego Ojca i troskliwie okrywa go kocem.

Droga opowiada przede wszystkim o uczuciach. O miłości, nadziei, uporze, desperacji, bezsilności. To melancholijna, przesycona żalem i bólem historia, która na końcu daje jednak cień nadziei. Kto szuka wartkiej akcji, efektów specjalnych, superbohaterów uzbrojonych po zęby, hord zombie atakujących bezbronnych ludzi z pewnością wyjdzie z kina zawiedziony, lub zaśnie po 10 minutach seansu. Wszystkim innym serdecznie polecam.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Droga (2009)

    Droga (2009) — 9

    Kilka lat po katastrofie, która zniszczyła faunę, florę i większość ludzkiej populacji na Ziemi, dwójka ocalałych - ojciec (Viggo Mortensen) i syn (Kodi Smit-McPhee) - desperacko walczy o przetrwanie, zmagając...

  • 21x30

    Beznickowy

    2010-09-12

    Premiera

    Tak teraz przy okazji premiery DVD, doszło do mnie, że "Droga" nie weszła do polskich kin... A dam rękę sobie uciąć, że data premiery już była ustalona. Polscy dystrybutorzy...

    1 odpowiedź

    Adam_Siennica

  • 21x30

    Tomassh

    2010-09-07

    Bardzo dobry!

    Świetna, przerażająca i dość realna wizja postapokaliptycznego świata. Fabuła wciągnęła mnie bardzo i przy napisach końcowych nie mogłem uwierzyć, że to JUŻ! Film jest bardzo dobrym, wzruszającym d...

    0 odpowiedzi

  • Avatar-icon

    sylo76

    2010-03-30

    Długa droga do końca...

    Naprawdę ,,ostrzyłem sobie zęby" na ten film ,książki niestety nie czytałem ale zdjęcia zrobiły na mnie wrażenie i jakoś tak podświadomie wiedziałem że to będzie dobry film. Niestety zawiodłem się ...

    2 odpowiedzi

    sylo76

  • 21x30

    Hessus666

    2010-03-22

    10/10

    Ja akurat nie będę tutaj tak jak moi poprzednicy rozpisywał się jaki to film jest nudny, kiepski i że brak w nim akcji. Jeśli dla kogoś jest naprawdę tak słaby to po co tracił czas i go oglądał? Za...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Czechu

    2010-03-15

    Niedosyt

    miał to byś jeden z hitów, a wyszedł typowy średniak. Film ciągnie się w nieskończoność, więcej nudy niż akcji, trochę wymęczyłem się na seansie. Co prawda można zobaczyć tu pewnego rodzaju morały ...

    4 odpowiedzi

    Beznickowy