140x200 Update

Recenzje

Zdecydowanie nie przeszło próby czasu.

2010-08-18 | derik1984 | 3/10 | 0 z 2 osoby uważa tę recenzję za użyteczną

*** Możliwe spoilery *** Film szumnie nazwano The Phantom from 10,000 Leagues, ale tak naprawdę tytuł nie ma nic wspólnego z tym co zobaczymy na ekranie. Jest to typowa historia o naukowcu tworzącym potwora, który wypuszczony na wolność zaczyna zabijać ludzi. Filmy z tego okresu charakteryzują się dużym podobieństwem i zazwyczaj wszystkiemu winna jest radioaktywność albo lot w kosmos. Nie inaczej jest i tym razem.

Niestety fatalnie wypada tu potwór. O ile jego wygląd jest dość dobry nawet jak na współczesne filmy, to w momencie gdy zaczyna się poruszać czar pryska, a na wierzch wychodzi tandeta projektu. Najgorzej to wychodzi w momencie ataku. Monstrum nie gryzie, nie szarpie ani nie zjada swoich ofiar, ale łapie je tak jakby chciało się przytulić. Później wyrzucone przez morze ciała pokryte są oparzeniami, szkoda tylko, że ich nie widać.

Jak już wspomniałem scenariusz do trudnych nie należy. Pewną zagadką jest kto stworzył potwora, ale wyjaśnia się to w połowie filmu i dalej niemal wszystko jest już przewidywalne. Oczywiście w całość wpleciono historię miłosną rozwijającą się w trakcie.

Na plus zaliczyć można aktorstwo choć nie jest ono, aż takie znowu wybitne. Niewątpliwie inaczej wyglądało by to w kolorze, a tak pewnych mankamentów możemy się jedynie domyślać.

Film nawet jak na standardy lat pięćdziesiątych był produkcją klasy B. Obecnie raczej się na nim wynudzimy i pośmiejemy z potwora niż zaciekawimy czy wystraszymy. Obraz może i miał jakiś potencjał, jednak niewielkie fundusze, średni scenariusz i tragiczne efekty specjalne zniszczyły wszystko.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie