140x200 Update

Harry Potter i Książę Półkrwi (2009)

Harry Potter and the Half-Blood Prince

Recenzje

...to przede wszystkim kawał ŚWIETNEGO kina...

2009-08-10 | Lilithfair | 10/10 | 4 z 14 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Dla wszystkich tych, którzy uwielbiają czytać Harry'ego Pottera, bez ograniczeń ze względu na czas i miejsce, dla tych, którzy w dniu premiery polskiego tłumaczenia książki stali w kolejce już od 22:00 dnia poprzedniego. Dla tych, którzy przeczytali całą serie nie tylko po polsku ale i w oryginale, "Książę Półkrwi" to część, którą zdecydowanie trzeba obejrzeć.

Piszę tak dlatego, że w wielu przypadkach poprzednie części mogły pozostawiać pewien niesmak, a tu czegoś nie pokazano, a tu coś pominięto, a tam coś zrobiono zupełnie inaczej. W tym przypadku jest zupełnie inaczej, od samego początku można zauważyć, że coś jest nie tak, historia niby znajoma a jednak coś jest inaczej. I powiem wam jedno, to coś od razu zmusza człowieka do poprawienia się w fotelu, przyjęcia wygodniejszej pozycji i przygotowania się na naprawdę dobry film.

To dlatego, że chyba po raz pierwszy ekranizacja toczy się swoim rytmem, widz ma szansę od pierwszych klatek zapomnieć o tym, że film jest ściśle na podstawie książki, i że doskonale zna jej zakończenie. Ten film odkrywa tak wiele więcej niż pozostałe ekranizacje. Bohaterowie są dojrzalsi więc i obrazy są znacznie dojrzalsze. Te same znane widoki, stałe elementy każdej części, możemy odkryć na nowo, już nie z perspektywy małego czarodzieja w przydługiej szacie, ale oczami nastolatków, którzy chcąc nie chcąc zostali pchnięci w dorosły świat.

Postaci, które przez lata zdążyły zostać zaszufladkowane, opisane i posegregowane ujawniają nam swoje nowe "ja", coś co do tej pory było biało czarne, być może nadal takie pozostaje, ale mamy szansę poznać tą drugą stronę medalu. Mogłabym tak pisać bez końca... lecz zamiast tego polecam wycieczkę do kina.

Jeśli miałabym zawrzeć recenzję w kilku tylko słowach powiedziałabym, że ta część jest znacznie pełniejsza, że to już nie tylko historia o walce dobra ze złem i o świecie pełnym magii, to przede wszystkim kawał ŚWIETNEGO kina.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Roz-czarowanie na ekranie? Nie, tylko czarowanie

2009-07-28 | bart | 8/10 | 10 z 17 osób uważa tę recenzję za użyteczną

*** Możliwe spoilery *** Wybierając się na nową cześć przygód małego czarodzieja Harry`ego, byłem pełen niepokoju - znowu mnie rozczaruje - pomyślałem. Nastawiłem się więc z góry, że idę tylko zobaczyć ciekawe efekty specjalne i liczyłem, że nie będzie to film gorszy od poprzedniej części.

Otóż, jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że na seansie naprawdę zacząłem się dobrze bawić. To uczucie towarzyszyło mi do końca seansu - śmiejąc się i ciekawiąc, co będzie dalej.

Podobało mi się to, że ten film jest zupełnie inny od poprzednich części - lekki, świeży z zachowaniem odpowiedniego klimatu. Przejazd pociągiem, mecz quidditch`a, wcześniej już znane lecz pokazane inaczej i ciekawiej. Najlepsze jednak są sceny dotyczące wspomnień, dla mnie po prostu arcydzieło. Kadry z małym Voldemortem naprawdę wymowne.

Oczywiście jako fan książek o Harrym mógłbym narzekać, że największa zaleta tej książkowej części (historia pochodzenia rodziny, sami wiecie kogo) nie została w najmniejszym stopniu pokazana. Niestety realia filmowe są takie, że nie da się prawie 700 stronicowej książki przelać całkowicie na ekran. A jeżeli mieliby upchnąć coś więcej do fabuły - była by to na siłę poszarpana historia.

Odnośnie scenariusza, to został on bardzo dobrze wyważony - od początku filmu do jego końca fabuła jest spójna i widz doskonale wie "co się z czym je". Jedyny mały minus, to wyolbrzymiony wątek miłosny + zbyt mały nacisk położony na tytułowego księcia półkrwi. Niestety w filmie są dosłownie 2-3 sceny związane z tym wątkiem, więc nawet zdradzenie tożsamości właściciela książki jest praktycznie niezauważalne.

Odnośnie gry aktorskiej należy wyróżnić bardzo dobre kreacje Draco (Tom Felton), Professora Horace Slughorna (Jim Broadbent) oraz Profesora Snape`a (Alan Rickman), zresztą trójka głównych bohaterów grała bardzo poprawnie.

Muzyka jest utrzymana w nucie poprzednich części i bardzo podnosi klimat. Odnośnie efektów specjalnych, to czuje trochę niedosyt w kwestii ilości - poprzednie części przyzwyczaiły nas do większego rozmachu. W tej części nie widzi się aż tak mocno tej wszechobecnej magii. Czarowania jest jak na lekarstwo i to trochę rzutuje na ogólny odbiór.

Podsumowując, Harry Potter w części z Księciem Półkrwi ogląda się bardzo przyjemnie. Momentami komiczny, gdy trzeba mroczny - dla fanów i nie fanów. Uważam, że jest jednym z lepszych filmów serii. Nawet osoby, które nie miały nigdy styczności ze światem Harry`ego spędzą miło czas w kinie.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Magia czy nie magia? Oto jest pytanie!

2009-07-22 | Andrzej_Rogos | 6/10 | 8 z 19 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Po raz kolejny świat ogarnęła magiczna gorączka. Do kin powrócił Harry Potter. Ale czy powrócił w wielkim stylu?

Po nieudanej ekranizacji Zakonu Feniksa, widzowie oczekiwali zwyżki formy, a przede wszystkim pewnego rodzaju zadośćuczynienia ze strony Davida Yatesa. Z początku nie zapowiadało się dobrze. Przesunięta o ponad pół roku premiera, na dodatek nieoficjalnym tego zabiegu powodem było rzekome niezadowolenie studia... W końcu jednak Harry Potter i Książę Półkrwi ujrzał światło dzienne i...

I pierwsze opinie były bardzo pochlebne. Film na całym świecie zbierał świetne recenzje, tak wśród widzów jak i krytyków. Rozbudziło to w fanach nadzieje na udaną ekranizację. A jak jest naprawdę?

Piszę to jako fan serii książek o Harrym Potterze. Jakim jestem fanem może dowodzić "TEN":http://wiadomosci.fdb.pl/4739-ewolucja-harry-ego-pottera oto artykuł. I właśnie okiem fana, w kwestii ekranizacji, notabene, niezbyt wybrednego, spojrzałem na nową część Harry'ego.

Niestety stwierdzić muszę, że zadowolony nie jestem. Film może i faktycznie jest bardziej mroczny, co jest plusem, jednak ostatecznym wrażeniem, które potęguje końcówka filmu, jest niedosyt. Wielki niedosyt, bo to przecież film z serii o młodym czarodzieju, a magii ledwo idzie tam uświadczyć.

Przyznać muszę z ręką na sercu, że cały film ogląda się miło i dość zgrabnie, szybko fabuła przelatuje nam przez palce. Niestety, w tym zakresie minusem może być tak zwana "bylejakość", ponieważ wiele się na ekranie nie dzieje. Momenty humorystyczne są, lecz nie są bardzo zabawne (tak jak to było np. w Więźniu Azkabanu), są momenty dramatyczne, są również momenty romantyczne. Niby wszystko, jednak gdyby na każdy z tych elementów spojrzeć z osobna, to nie przedstawiają one sobą większej wartości. Widz czeka więc na finał. Finał, który w książce jest emocjonujący, szybki i porywający.

To właśnie ten finał jest najsłabszym elementem filmu. Finał, a raczej jego brak. Element walki finałowej nie pokrywa się z tym książkowym, bo go po prostu nie ma. Cała scena jest dramatycznie skrócona, efektem czego nie dane jest nam ekscytować się pojedynkami, walkami etc. Nie chcąc zepsuć innym przyjemności z oglądania, napomknę jedynie, że scena "dramatyczna" z końcówki również rozwiązana mogła być lepiej.

Reasumując więc, zastrzeżenia mam do fabuły oraz do tego, że de facto w tym filmie nie ma żadnej "mocnej" sceny. A szkoda, bo była możliwość. Największe zastrzeżenia mam więc do reżysera, bo to przez niego zawodzi mnie już druga część serii. Serii, którą można wznieść na wyżyny, tak jak to było w przypadku filmów trzeciego i czwartego.

Oprócz fabuły jednak widać pozytywy. Efekty specjalne to oczywiście pierwszy przykład, choć prawdę mówiąc jest ich o wiele mniej, niż można by się spodziewać.

Muzyka, jak zwykle, dobra. Oryginalny temat muzyczny został podtrzymany, efektem czego w tej sferze widać umiejętnie budowany nastrój i suspens w odpowiednich momentach.

Pozytywnie zaskoczyła mnie gra aktorska. Nieco sztywny Daniel Radcliffe, ale poza nim bardzo dobre, naturalne i niewymuszone kreacje Ruperta Grinta, Toma Feltona, Jima Broadbenta oraz Emmy Watson. Michaela Gambona fanem nie jestem i nie byłem, ale odnoszę wrażenie, że w tej części sprawdził się lepiej, niż w poprzednich.

Podsumowując więc, strona aktorska i wizualna na dość spory plus. Jednak ze strony fabuły i reżyserii szeroko pojętej ode mnie minus. Chciałbym, żeby był to lepszy film. Chciałbym, żeby zrobił na mnie większe wrażenie, tak jak to bywało z poprzednimi częściami (oprócz piątej). Chciałbym chcieć wrócić do kina, by jeszcze raz go obejrzeć. Ale nie chcę. Może po prostu jestem za stary. Ale chyba gdyby to w tym leżał problem, to w ogóle nie chciałbym iść na film. A chciałem, i to bardzo. Niestety, w samym kinie już dostałem posiłek podgrzany jedynie na ciepło. Posiłek, który smakowałby o wiele lepiej, gdyby podany był na gorąco.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Harry Potter i Książę Półkrwi (2009)

    Harry Potter i Książę Półkrwi (2009) — 19

    Po nieudanej próbie przechwycenia przepowiedni Lord Voldemort jest gotów uczynić wszystko, by zawładnąć światem czarodziejów. Organizuje tajemny zamach na swego przeciwnika, a narzędziem w jego ręku staje się...

  • 21x30

    walek07

    2011-01-05

    miłe zaskoczenie...

    bardzo dobry, mroczny - ale czasami dłużyzny się pojawiały... chcieli czasami zrobić melodramat dla nastolatków... ale scena w jaskini... Dumbledore niczym Gandalf :D

    0 odpowiedzi

  • Mroczniejszy niż poprzednie, choć...

    Obejrzałem i stwierdzam, że autorom udało się wytworzyć kimiat mroku podobny do książkowego. Co prawda ograniczenia czasowe ie pozwoliły rozwinąć wszystkich wątków, ale i tak film zawiera w sobie s...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    HeRr

    2010-02-18

    3 odpowiedzi

    MadaSta

  • 21x30

    i_darek1x

    2009-10-25

    Dostateczny !

    Dobrze zrobiony film ! Ale film jakoś nie robi na mnie wrażenia ,nie w moim guście . Co prawda co odcinek to lepszy ,większa kasa.... Taka dziecinada ,ble,ble,ble...

    1 odpowiedź

    Beznickowy

  • Avatar-icon

    Beti3000

    2009-09-15

    miedzy 4 a 5

    Książka jest zdecydowanie lepsza.. bez porównania.. a film..gdyby nie specjalne efekty mojej koleżanki, to by nie było tak zabawnie... Wiele ciekawych momentów zostało całkowicie pominięte, więc ja...

    0 odpowiedzi